Ducatisto

Moja przygoda z Ducati Scramblerem


Leave a comment

Zaległości: Zlot Gwiaździsty – Uroczyste otwarcie sezonu Jasna Góra 2016

Super sprawa, 40 tysięcy maszyn. Wg mnie miejsce które trzeba w swoim życiu odwiedzić. Nie musisz iść na masze ani błonie, ale być częścią warkotu opanowującego centrum Częstochowy to coś pięknego..

Razem z kolegą na Ducati Monsterze o bliźniaczym silniku, jednak dotartym…

Wybraliśmy się w tą wspólną trasę.. Była to moja pierwsza trasa ponad 100km na Scramblerze i w życiu motocyklem.

Trasa do:

Przejazd przez miasto:

Jesteśmy na miejscu:

 

 

Przygotowania do odjazdu…

 

Prawdopodobnie wkrótce w osobnym poście pojawia się urywki z drogi powrotnej…

Dzięki wszystkim super ludziom spotkanym na trasie w obu kierunkach i na miejscu, atmosfera była niesamowita..

 

 


Leave a comment

Piekna pogoda więc zabrałem maszynę na spacer…

Jak pisano na scigacz.pl:

“Scrambler ma w sobie tyle z mafiozy i gangstera ile Joanna Senyszyn ma w sobie z katolika. To nie ma być sprzęt, którym będziesz siał terror na mieście, trzymając się swojego prawa jazdy. Wystarczy obejrzeć film promocyjny. Dziwię się, że w tle nie leci Scott McKenzie – If You’re Going To San Francisco i że nikt nie odpalił skręta. Pomijając tą niedorzeczną kampanię marketingową (która staje się chyba powoli standardem w świecie nowych motocykli) to zupełnie mnie nie dziwi fakt powstania nowego Scramblera. Moc i technologia są OK. Dobrze widzieć, jak koncerny motoryzacyjne prężą muskuły przed sobą i pokazują na co ich stać, ale koniec końców ludzie chcą przystępnych, przyjaznych i przede wszystkim fajnych motocykli. Dobrze jest od czasu do czasu napić się 40 letniej Whisky albo zamówić drogiego, ekskluzywnego drinka w klubie na Ibizie, ale czy wyjście na zwykłego browara nie jest czymś co lubisz robić bardziej i częściej?”

Nie mogę przestać się uśmiechać przy każdym odkręceniu manetki…